Modyfikacja treningu

yoga-153436_960_720Jak może pamiętacie, w poprzednim wpisie chwaliłam się (a raczej żaliłam) swoimi wynikami w odchudzaniu. Dla przypomnienia dodam, że nie jest on dotychczas zbyt imponujący bo schudłam dopiero jeden marny kilogram, chociaż miałam cichą nadzieję, że tych zgubionych kg będzie co najmniej kilka. No cóż, poddawać się nie zamierzam i oto wszem i wobec ogłaszam, że postanowiłam wprowadzić pewne zmiany, czyli krótko mówiąc – podkręcam tempo.

Jak zwykle w takich przypadkach moim niezawodnym mentorem okazał się internet, w którym wyczytałam, że w przypadku braków postępów w odchudzaniu należy dokonać jednej (lub wszystkich) z trzech następujących czynności:

  • zmniejszyć ilość kalorii w diecie
  • dołożyć suplementy wspomagające odchudzanie
  • zwiększyć objętość treningu.

Jako, że dieta którą stosuje i tak wydaje mi się zbyt ciężka, chociaż już nie tak bardzo jak na samym początku mojej przygody, postanowiłam zastosować się do punktu 3, czyli po prostu ciężej ćwiczyć. Dotychczas mój cały trening opierał się jeżdżeniu rowerem do pracy, jednak z powodu coraz to gorszej pogody (eh jesień) coraz częściej zdarzało się, że musiałam sobie odpuścić i pojechać samochodem. Jeśli jednak pogoda była znośna zasuwałam cały dystans w czasie 20 min w jedną stronę (co jak łatwo sobie policzyć dawało 40 min treningu dziennie). Wydaje mi się to za mało, zważywszy, że pomiędzy dwudziestominutowymi okresami jazdy było 8 godzin przerwy.

W związku z zaistniałą sytuacją postanowiłam wykupić karnet na siłownię i razem z koleżanką z pracy jutro idziemy tam po raz pierwszy. Plan jest taki, że cały trening powinien potrwać około 1,5 godziny i w jego ramach będziemy głownie szlifować maszyny do ćwiczeń aerobowych, czyli bieżnie, orbitreki i rowerki. Jeśli poczujemy się na siłach to poćwiczymy też trochę na innych maszynach, które wymagają już użycia siły (będziemy pakerkami hihi). Siłownię będziemy odwiedzać 4 razy w tygodniu.

Dieta na razie pozostaje bez zmian, bo mam nadzieję, że wysiłek jaki włożę w ćwiczenia na siłowni w pełni się opłaci i będę chudła szybciej.

Na razie czekajcie na kolejne relacje 😉

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s